- Przedstawisz mi się? Ja jestem Viride. A ty? - zapytałam.
- Kiiyuko, ale mów mi Yuko.
- Oczywiście.
Dalej szłyśmy mówiąc i opowiadając trochę o sobie. Po pewnym czasie ujrzałyśmy, a raczej Yuko ujrzała ślady jelenia.
- Masz ochotę na obiad? - zapytała w żartach.
- Widzisz? Tamta to Eriv! Na pewno!
Podbiegłyśmy jeszcze kawałek, a ja chcąc wystraszyć przyjaciółkę wskoczyłam na nią ze zboża. To nie była ERIV! Bo ta prawdziwa właśnie do nas biegła.
- Haha! Udało mi się. Cały czas was śledziłam! - wykrzyknęła na wejściu.
- Cisza! Yuko, zamień się w człowieka i wskakuj na nią.
- O nie! Obcego na swym grzbiecie wozić nie będę! - zaprotestowała. Byłam lekko poddenerwowana.
- Elson! Elson! Elson! - zawołałam. Po chwili ze zbóż wyłonił się piękny, złoty pegaz.
- Chcesz na nim jechać? Pojedziemy do lasu. Potem - jeżeli będziesz chciała - do ludzi. Ale pytanie : chcesz na nim jechać? Ja wsiądę na Eriv.
(Yuko?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz